Subscribe my blog (śledź najnowsze posty)

sobota, 25 lutego 2017

25/02/17 make up routine



Nie przypuszczałam, że makijaż z ostatnich zdjęć aż tak przypadnie Wam do gustu. Dostałam od Was wiele zapytań odnośnie kosmetyków, jakich używam dlatego postanowiłam przygotować dla Was osobny wpis poświęcony moim ulubionym, urodowym produktom. 


Oczy
Od lat używam tych samych, sprawdzonych produktów i muszę przyznać, że jestem oporna na wszelkiego rodzaju nowości.
  • Inglot to firma, którą bardzo cenię jeśli chodzi o wybór cieni, nie sypią się, mają dobrą pigmentację i przede wszystkim palety, które można samemu skompletować.
  • Mój wybór pada zawsze na zimne odcienie ziemistych brązów i kolorów nude, stanowią świetny podkład pod eyeliner, którego używam dość często.
  • Moje rzęsy cienkie, długie i proste są chyba najbardziej wymagającą częścią twarzy jeśli chodzi o makijaż, dlatego zawsze mam problem z doborem odpowiedniego tuszu: swego czasu świetnie sprawdza się u mnie ten z Bobbi Brown i Givenchy.
  • Delikatnie podkreślają i podkręcają włoski, dzięki czemu oko optycznie wygląda na większe.

Paznokcie
W ich wypadku również stawiam na sprawdzone kolory, które są uniwersalne i pasują do wszystkiego. Nie przepadam za urodowymi eksperymentami dlatego lubię, gdy makijaż nie rzuca się w oczy i dopasowany jest do naszego typu urody.
  • Kolor nude to chyba jeden z moich ulubionych. Najczęściej używam tego w odcieniu zimnego, pastelowego różu lub beżu zbliżonego do barwy kości słoniowej. 
  • Jeśli decyduję się na zimne kolory, najczęściej jest to ciemna, palona śliwka lub mocna, burgundowa czerwień.


Cera
 Swego czasu bardzo ciężko było mi wybrać podkład, który nie przesuszałby skóry. Na razie używam  marki Dr. Irena Eris, którą poleciła mi pani w drogerii, ale już wiem, że to produkt zdecydowanie nie do mojego typu cery.  Za ciemny do mojej karnacji i zostawia uczucie nieprzyjemnego filmu, który z czasem waży się na policzkach. Już wiecie więc, dlaczego jestem tak oporna na wszelkie urodowe nowości i eksperymenty.
  • Podkład aplikuję gąbeczką Beauty Blender. Uważam, że żaden pędzel nie jest w stanie tak dokładnie rozprowadzić warstwy kosmetyku jak ona. 
  • Na kości policzkowe nakładam niezastąpiony róż z Bobbi Browna. Zawsze używałam bronzera i sądziłam, że róże zdecydowanie nie są zarezerwowane dla mnie, ale ten róż połączony jest z brązowym pigmentem, dzięki czemu daje bardzo naturalny, opalizujący efekt. 
  • Moja miłość do pędzli zaczęła się od Hakuro i chyba już na zawsze tak pozostanie. 
  • Wyznaję również zasadę, że makijaż powinien być możliwie jak najbardziej naturalny, dlatego nie przepadam za konturowaniem. Zawsze jednak pamiętam o tym, by nałożyć odrobinę rozświetlacza na wewnętrzne kąciki oczu i łuk kupidyna. Dzięki temu makijaż jest bardziej naturalny, a cera wygląda na odświeżoną i wypoczetą. 


Podziel się tym wpisem!

2 komentarze

  1. You look awesome my dear :D Love this kind of personal routines :D

    NEW PERSONAL POST | MY OWN BEAUTY CARE PLEASURES.
    InstagramFacebook Oficial PageMiguel Gouveia / Blog Pieces Of Me :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny makijaż, delikatność z podkreśleniem ust to zdecydowanie moje klimaty.
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń